Przypinanie roweru do stojaków rowerowych

Przypinanie roweru do stojaków rowerowych

Jeżdżenie na rowerze jest niezaprzeczalnie moją największą pasją. Nie straszne mi kilometry spędzone na siodełku, ani ból łydek od ciągłego pedałowania. Jestem szczęśliwą posiadaczką roweru górskiego z górnej półki cenowej, przystosowanego do jazdy w każdych warunkach i niezawodnego. Sprawdza się zarówno w terenie, trasie, jak i w miejskiej dżungli. Jedyny mankament, to zostawianie go poza garażem/mieszkaniem.

Przypinanie do stojaków rowerowych

stojaki rowerowe

Aby zrozumieć podstawowy problem parkowania rowerów górskich, warto pamiętać, że pojazdy te nie mają stopek. Oznacza to, że aby mógł ustać, trzeba go o coś oprzeć. Tu na przeciw wychodzą stojaki rowerowe. Jest ich co najmniej kilka wersji. Najwygodniejsze są te, których górna część jest równoległa do podłoża. Można swobodnie oprzeć rower nie bojąc się, że jak w przypadku tych spiralnych stojaków, w których trzyma się on tylko na przednim kole, że rower się przewróci. Ułatwiają one też przypinanie pojazdu łańcuchem lub u-lockiem do ramy. Przypięcie samego koła stwarza ryzyko utracenia całej reszty roweru. Są też wiele bardziej uniwersalne – do stojaków spiralnych często nie są w stanie zmieścić się koła rowerów górskich, które są szersze od opon miejskich. W miastach stosowane są stojaki różnego typu, naprzemiennie, co zmusza posiadaczy rowerów o szerokich oponach do przypinania rowerów do latarni, słupów albo drzew. Jest to rozwiązanie o tyle ryzykowne, że rower może zostać uszkodzony podczas przewrócenia przez przypadkowego przechodnia.

Ogólnie staram się unikać pozostawiania gdziekolwiek mojego roweru. Jeśli jednak muszę to zrobić, wybieram miejsca z solidnymi, mocno osadzonymi w podłożu stojakami, które umożliwiają zapięcie roweru do ramy, a nie tylko do samego koła. Nie zostawiam go też na dłużej niż parę minut. Lepiej nie kusić losu.

Komentowanie zostało zablokowane.